Aktulności Sport

Robert Lewandowski i Cezary Kucharski. Rysy na świętości

Robert Lewandowski i Cezary Kucharski. Rysy na świętości

Cezary Kucharski tworzy rysy na wizerunku Roberta Lewandowskiego. – Nie jest panem Bogiem – mówi o superzawodniku, który dla naszego futbolu jest niemalże świętym.

– Były agent Roberta Lewandowskiego uderza dziś w najlepszego polskiego piłkarza. Opowiada o tym, jak poróżniły ich pieniądze
– Kucharski i Lewandowski pracowali razem przez prawie 10 lat.
– Przez lata ich współpraca wyglądała na modelową. Okazało się, że to pozory

Scena rzekomo rozegrała się w Monachium, w domu Lewandowskiego. Tak przynajmniej opowiada Cezary Kucharski w wywiadzie na kanale Futbolownia na YouTube. – Usłyszałem od Roberta osobiście, że ja mu więcej zawdzięczam, niż on mi. Te słowa świadczą trochę o tym, że chyba nie docenia tego, czego wspólnie dokonaliśmy. Ja mu odpowiedziałem, że jestem wdzięczny, że mi za zaufał, a to kto komu zawdzięcza więcej, może chyba rozstrzygnąć tylko pan Bóg. A on nie jest panem Bogiem. Więc skończmy tę dyskusję.

Robert Lewandowski jest na dobrej drodze do tego, żeby stać się najlepszym piłkarzem w historii naszego futbolu. To Kucharski, były piłkarz a potem agent, przez blisko 10 lat zajmował się jego karierą, dbał o to, by jego klient trafiał do odpowiednich klubów. Negocjował mu wysokie kontrakty w Lechu Poznań, Borussii Dortmund i Bayernie Monachium.

Gdy się poznawali w 2007 roku, na jednym z pierwszych spotkań mama zawodnika Iwona powiedziała: – Panie Czarku, mąż patrzy z góry i nam pomaga. Jeśli pan skrzywdzi Roberta, jego ręka pana dosięgnie. Nie pozwoli skrzywdzić syna, on za dużo już wycierpiał.

Poróżniły ich pieniądze

Informacja o ich rozstaniu superpiłkarza i jego agenta pojawiła się na początku 2018 roku, ale szybko okazało się, że ich dobre relacje wygasły dużo wcześniej. Dziś Kucharski mówi, że Lewandowski przez 10 lat nigdy mu tak naprawdę do końca nie zaufał. A gdy pojawił się sukces i wielkie pieniądze, wielu ludzi pod ten sukces próbowało się podczepić, popsuć ich stosunki. I mamić piłkarza swoimi wizjami rozwoju, za którymi on poszedł.

W końcu były agent uderza w piłkarza: – Poróżniły nas pieniądze. To może brzmieć absurdalnie, ale decydującym momentem o rozstaniu był ten, kiedy podpisał nową umowę z Bayernem [grudzień 2016], największą w historii polskiego sportu (100 milionów euro za pięć lat gry – przyp. red.). Wtedy to Robert zażądał ode mnie dodatkowych pieniędzy z mojej prowizji. Nie zgodziłem się, a on powiedział, że przestajemy współpracować. No to przestajemy.

Dziś Kucharski może się tylko domyślać, że to był tak naprawdę tylko pretekst, bo ich współpraca od dawna nie układała się dobrze. Jego słowa są mocne, ale jak sam przyznaje, teraz z perspektywy czasu może sobie na nie pozwolić. Choć sam dodaje, że pomimo rozstania z Lewandowskim, nadal łączą ich wspólne niedokończone sprawy, ale o nich dyskutują już tylko prawnicy.

Zburzone mury

Gdy kapitan reprezentacji Polski podpisał tamtą umowę z Bayernem, stał się jednocześnie najlepiej opłacanym piłkarzem Bundesligi. Wcześniej w Dortmundzie słyszał, że nie dostanie podwyżki, bo w niemieckim klubie Polak nie może zarabiać najwięcej. – Burzyłem mury – wielokrotnie podkreślał Lewandowski charakteryzując swoją niemiecką karierę. Choć w tym przypadku, młot podał mu jego agent.

źródło onet

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o