Polska Relaks

Miejskie potańcówki – jak bezkonfliktowo łączyć pokolenia i świetnie się przy tym bawiąc.

Młodzi jak i starsi wcale nie muszą trzymać się od siebie z daleka, a na parkiecie nie spotykają się tylko za sprawą wesel. Są takie wydarzenia, na których często łączą się ze sobą w pary w rytm szlagierów z lat 20. XX wieku.

Cieszące się bardzo dużą popularnością w dwudziestoleciu międzywojennym potańcówki miejskie, w ciągu ostatnich dziesięciu lat powróciły do łask. Zarówno osoby starsze, pamiętające je w pierwotnej wersji, kiedy to bawiły się na drewnianych parkietach czy też wylanych betonem płytach, jak i współczesne, młodsze pokolenie mają okazję na zapoznanie się z nieco zapomnianymi już tańcami i szlagierami. A i w tym aspekcie można zaobserwować modę na powstawanie zespołów, które odświeżają “przeboje” tamtych lat.

Już na początku wiosny pracownicy różnych instytucji kulturalnych, jak i klubów seniora rozpoczynają organizację tzw. „tańców pod chmurką”. Dla starszego pokolenia to świetna okazja, aby przypomnieć sobie dawne czasy i  pozwolić sobie na odrobinę szaleństwa w rytm prezentowanej muzyki. Natomiast osoby znające takie wydarzenia z opowieści dziadków czy też w wersji współczesnej mają kolejną okazję do spędzenia ciekawie wolnego czasu. I choć dla niektórych wydawać by się mogło, że ta druga grupa będzie omijać takie spotkania, to okazuje się, że chętnie w nich uczestniczą.

Wielu takim dansingom towarzyszy także nauka tańca. Zapraszani są na nie instruktorzy z miejscowych szkół tańca, którzy uczą zgromadzone osoby podstaw niektórych z nich, jak bachaty czy salsy. Jednak nauczycielami bywają i sami seniorzy, którzy porywają na parkiet w rytm polki, mazurka, fokstrota, walca, jazzu, kujawiaka, oberka czy swingu. Dawniej, miejskie potańcówki odbywały się co tydzień. Choć obecnie są one praktykowane zmniejszą częstotliwością, to za każdym razem gromadzą one wielu uczestników, gdziekolwiek by się odbywały (plaże, parki, place miejskie itp.).

Każda z takich zabaw to też właściwa muzyka. Zazwyczaj na takie wydarzenia zapraszana jest kapela, która gra międzywojenne szlagiery. Ostatnio, pojawiło się dużo zespołów, które odświeżają starszy repertuar. Jednak na potrzeby młodego pokolenia odpowiednie przeboje prezentuje też DJ. Miejskie potańcówki są więc bardzo fajną inicjatywą, która pozwala przenieść się do czasów młodości dla starszego pokolenia, zaś dla młodych stanowi element zapoznania się z czasami naszych dziadków. Warto tam zajrzeć.

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Mateuszpaulina.z. Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
paulina.z.
Gość
paulina.z.

Oj tak pamiętam…, przygotowania, krótsze lekcje, mnóstwo uśmiechu. Sam taniec nieco zagmatwany, ale przyjemnie mi się wówczas dreptało i udało sie nie pomylić 🙂

Mateusz
Gość
Mateusz

Rok temu wybrałem się na jedną z takich potańcówek w moim mieście. Niechętnie, ale jednak uległem. Bawiłem się naprawdę dobrze. Najbardziej zaskoczyła mnie frekwencja młodych i ich otwartość na starszych ludzi. Zaś sami “staruszkowie” kazali się szalenie uśmiechnięci.