Informacje ze świata

Szokujące informacje z Chin. Ponad stu chrześcijan zatrzymanych i zamkniętych w tzw. “obozach reedukacyjnych”

Jak pokazuje obraz współczesnych Chin, obozy pracy to nie jedynie tragiczne wspomnienie II wojny Światowej. W tym kraju do tego typu “placówki”, zwanej obozem reedukacyjnym, można trafić m.in. za “zaburzanie porządku społecznego”, którym jest również wyznawanie chrześcijaństwa.

Czym jest “loajiao” – system chińskich obozów reedukacyjnych

Chińscy obywatele żyją w świadomości, że nie mogą liczyć na respektowanie praw człowieka w swoim kraju. Skazani bez oskarżenia i procesu, mogą trafić do tzw. “obozów reedukacyjnych” – systemu “placówek” wzorowanych na radzieckich gułagach, który powstał w katach 50. ubiegłego wieku. Można tam trafić bez wyroku sądowego na okres do czterech lat. Obozy służą rzekomo “reedukacji poprzez pracę”, w istocie wykorzystywane są jednak władzy do usuwania niewygodnych obywateli. Co więcej, Amnesty International otrzymuje doniesienia o przemocy oraz stosowanych tam torturach. Zdarza się, że więźniowie są skazywani na śmierć, a po egzekucji można kupić ich organy. W tego typu miejscach przetrzymywanych jest dziesiątki tysięcy ludzi – według szacunkowych informacji, nawet 160 tysięcy osób w 350 obozach. Trafiają tam działacze religijni, mniejszości narodowe, dydydenci. Tak naprawdę – do obozów może trafić każdy, kto nie spodoba się władzy, są więc narzędziem do represjonowania społeczeństwa.

 

Represje Chrześcijan

Główną kategorię więźniów “obozów reedukacyjnych” są chrześcijanie. Pomimo tego, że bycie wyznawcą Chrześcijaństwa jest legalne, w praktyce – modlitwa w prywatnym mieszkaniu jest uważana za przestępstwo. Można spotykać się jedynie w kościołach uznanych przez rząd – grupy wyznaniowe są pod szczególnym nadzorem władzy, ze względu na to, że są ze swej natury poza kontrolą aparatu państwowego. Biorąc udział w liturgii, należy zeskanować dowód osobisty przed wejściem na Mszę. Jeżeli ktoś jest pracownikiem instytucji rządowej lub publicznej, system automatycznie uruchamia alarm. W związku z tym, wielu wiernych w dalszym ciągu spotyka się w małych grupach, jednak i to niesie za sobą ogromne ryzyko, bowiem kościół katakumbowy jest przez władze traktowany jak organizacja terrorystyczna.

 

Przerażające doniesienia

W 2012 roku miało miejsce niezwykłe wydarzenie – pewna Amerykanka znalazła w opakowaniu z elementami dekoracyjnymi dramatyczny list. Oto jego fragment: “Jeśli okazyjnie kupisz ten produkt, wyślij proszę ten list do Światowej Organizacji Praw Człowieka. Tysiące ludzi, którzy są prześladowani przez Komunistyczną Partię Chin podziękują Ci i zapamiętają to na zawsze”. List ukazywał obraz obozu pracy w mieście Shenyang, gdzie robotnicy są zmuszani do pracy przez piętnaście godzin dziennie. Nie mają czasu wolnego w weekendy czy święta, a za przejawy nieposłuszeństwa są bici, torturowani, odbierane są im i tak śmiesznie niskie zarobki – 10 juanów, czyli 1,62 dolara na miesiąc.

 

Aktualne doniesienia z prowincji Xinjiang

Według najświeższych doniesień, władze Chin zatrzymały ponad stu chrześcijan z prowincji Xinjiang w północno zachodnich Chinach. Z zamkniętymi w obozach nie ma żadnego kontaktu, nie wiadomo dokładnie, gdzie są przetrzymywani. Rodziny obawiają się o bliskich. “Obawiam się, że wpłynie to na moje dzieci. Nauczyciele w szkole zwracają szczególną uwagę na moje dzieci po tym, jak władze poinformowały szkołę o moim mężu.” – powiedziała żona jednego z zatrzymanych chrześcijan. “Nie wiem, gdzie jest teraz mój mąż, ale wierzę, że Bóg nadal używa go w więzieniach lub obozach. Czasami martwię się, że nie ma wystarczająco dużo ubrań, żeby się rozgrzać w więzieniu” – mówiła inna.

Prowincja Xinjiang boryka się nie tylko z zatrzymaniami, ale też z narastającym pogwałceniem wolności słowa. Szykanowani są dziennikarze, zarówno miejscowi, jak i zagraniczni. Obywatele są kontrolowani przez policję poprzez łapanki. Sprawdzane są także telefony komórkowe.

 

Próby zniesienia obozów

Chiński rząd jest przeciwny jakimkolwiek próbom zniesienia tego systemu, gdyż “odgrywa on znaczącą rolę w utrzymaniu porządku publicznego”. Zachodni działacze na rzecz ochrony praw człowieka są oburzeni działalnością tych placówek. Ich naciski sprawiły, że rząd podjął próbę reformy “obozów reedukacyjnych”, jednak zdaniem organizacji walczących o prawa człowieka, jest to wyłącznie fasadowe działanie. Likwidacja systemu nie leży bowiem w interesie partii – system przynosi spore zyski, a nic nie kosztuje.

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
justyna Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
justyna
Gość
justyna

Czy to się nigdy nie skończy??? każdy ma prawo do wyboru religii, a tym bardziej, że chrześcijaństwo jest jedyną religią prawdy…