Informacje KRONIKA POLICYJNA z kraju

Przykre zdarzenie – mąż zabił swoją żonę na ulicy w biały dzień. Miała trójkę dzieci.

Jak każda kobieta, tak i Pani Agata(+35 l.) marzyła o szczęśliwej i udanej rodzinie. Kiedy poznała Pawła (39 l.), miała nadzieje, że tym razem szczęście się i do niej uśmiechnęło. Wzięli ślub, lecz nie na długo, gdyż trwał on zaledwie rok czasu. Nikt nie sadził, że z pozoru, ich miłość będzie miała tak tragiczny finał.

Na początku było jak w bajce, mężczyzna był troskliwy i kochający – idealny mąż. Lecz po jakimś czasie bajka się skończyła, mężczyzna pokazał swoje prawdziwe oblicze.

Ciotka nieżyjącej już Pani Agaty opowiadała, że od samego początku coś jej nie pasowało w wybranku Agaty. Jego zachowanie było dziwne, raz okazywał uczucia Agacie, a za chwilę traktował ją jak przedmiot.

Para zanim się poznała, miała za sobą nieudane małżeństwa. Z pierwszego małżeństwa Agata wychowywała dwoje dzieci – syna oraz córkę, natomiast on miał troje dzieci z poprzednią partnerka, które wychowywały się z nią.

Dziewięć miesięcy, przed tragicznym zajściem, parze urodziła się córeczka – Patrycja. Niestety dzieciątko nie umocniło więzi  między nimi. Mężczyzna nie przebywał  w domu zbyt wiele czasu, ponieważ pracował jako kurier. Po powrocie do domu wszczynał awantury oraz używał przemocy. Bił również dzieci. Agata nie chciała patrzeć na cierpienie swoich pociech oraz nie chciał zafundować im takiego dalszego życia. postanowiła jak najszybciej wyprowadzić się. Spakowała wszystkie potrzebne rzeczy i wyprowadził się do swoich rodziców, do miejscowości niedaleko  Mielca – Rzędzianowic.

W feralny piątek kobieta udała się do miasta na zakupy oraz miała coś załatwić w banku. Zwyrodniały mąż śledził ją. Wziął ze sobą długi nóż, którym zabił Agatę. Zdarzyło się to na ulicy. Kiedy kobieta przechodziła wąską uliczką a w pobliżu jej nie było nikogo, mężczyzna złapał ją i dźgnął kilka razy w klatkę piersiową. Ludzie, którzy widzieli  daleka cała zdarzenie, szybko wezwali pogotowie, lecz na pomoc niestety było za późno.

Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia. W pobliskim markecie umył ręce, a następnie ruszył w drogę. Kilka godzin po zdarzeniu zgłosił się sam na komisariat w Stalowej Woli – w miejscowości, w której mieszkali razem z Agatą. Jednak podczas przesłuchania w prokuraturze nie przyznał się do winy. Został zatrzymany.

Rodzice oraz najbliższa rodzina jest zdruzgotana tym co się wydarzyło. Kochana mamusia trójki dzieci nie żyje, a one ciągle pytają o nia. Nie mogą zrozumieć co się stało, dlaczego mamy nie ma. Do końca życia nie zapomną co się wydarzyło, a w ich sercach pozostanie smutek i cierpienie na zawsze. Najmłodsza córeczka nie zdążyła zaznać prawdziwej matczynej miłości, nikt jej tego nie zapewni, tak jak zapewniła by Agata.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *