Informacje KRONIKA POLICYJNA z kraju

Rodzinny dramat w okolicach Mielca – mąż zabił żonę. Niewiarygodne zeznania świadków.

Byli zwykłą rodziną, żyli jak każdy, aż do feralnego dnia, kiedy mąż poderżnął żonie gardło. Małżeństwem byli niespełna 20 lat, mieli dwoje dzieci – syna oraz córkę. Córka była starszą, brała udział w konkursach na miss . Natomiast syn chodził do szkoły podstawowej. Jednego dnia ich cały świat legł w gruzach, gdyż stracili “obojga” rodziców. Ich jedynym wsparciem byli dziadkowie i najbliższa rodzina.

Zdarzyło się to w sylwestra. Małżeństwo zaprosiło swoich bliskich oraz znajomych do siebie do domu na imprezę sylwestrową. Wszystko wydawało się że jest dobrze. Wszyscy byli w szampańskich nastrojach. Nic nie wskazywało na tak straszną tragedię. Gdy zabawa sylwestrowa w domu gospodarzy dobiegała końca, wszyscy goście udali się do swoich domów. Małżeństwo jeszcze chwile rozmawiało ze sobą, razem zaczęli sprzątać. Podczas rozmowy żona postanowiła powiedzieć mężowi coś bardzo istotnego.

Chciała od niego odejść oraz zażądała rozwodu. Stwierdziła, iż od dłuższego czasu nie układało się im. Mąż wyjeżdżał do pracy za granicę, natomiast ona pracowała w Polsce oraz wychowywała dzieci. Podczas rozmowy okazało się, iż jest z kimś innym w związku. Na tą wiadomość mąż wpadł w szał, zaczęli się kłócić. W przypływie tych złych emocji w ręce męża wpadł nóż. Małżonka wystraszyła się i uciekła do łazienki, aby się schronić.

Zdążyła zadzwonić do swojego brata, aby go poinformować co się dzieje w jej domu. Drzwi od łazienki, w której przebywał ofiara, zostały wyważone przez małżonka. Chwycił żonę, zaczęli się szarpać, lecz nie udało się małżonce wyrwać. Stało się najgorsze, ofiara została zabita przez męża, który poderżnął jej gardło. Uciekł z miejsca zdarzenia. To wszystko działo się w domu, gdzie za ścianą spał ich syn, starszej córki nie było w domu.

Po chwili przyjechał jej brat, który minął się ze szwagrem w drzwiach, pytając się go gdzie jest jego siostra. Ten stwierdził, że śpi, a on sam idzie się przewietrzyć na zewnątrz przed snem. Jednak ofiara nie spała, tylko już nie żyła. Jednak sprawca zdążył uciec, zanim dotarło do brata ofiary co się stało. Po 10 minutach, wezwana policja, przyjechała na miejsce zdarzenia. Brat zeznał to co wiedział oraz to co zastał, gdy przyjechał do domu siostry.

Po pół godzinnych poszukiwaniach sprawcy, służby znaleźli męża ofiary na pobliskiej stacji paliw. Próbował uciekać, lecz został schwytany i przewieziony na komendę, gdzie był przesłuchiwany w charakterze podejrzanego. Nie przyznał się do winy, lecz wszystkie fakty oraz zeznania brata świadczyły przeciw niemu. Został zatrzymany do czasu rozprawy sądowej. Tam usłyszał wyrok – 25 lat pozbawienia wolności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *