Informacje z kraju

Nanga Parbat – już wiemy, że akcja ratunkowa została zakończona. Mackiewicz pozostał pod szczytem

Dalsze informacje odnośnie sytuacji dwóch himalaistów, którzy utknęli na Nanga Parbat. Wiadomo, że ekipa ratunkowa dotarła do Elisabeth Revol, ale złe warunki nie pozwalają na kontynuowanie wspinaczki.

Nanga Parbat – już wiemy, że akcja ratunkowa została zakończona. Mackiewicz pozostał pod szczytem

Polska od kilku dni żyje doniesieniami odnośnie akcji ratunkowej, którą zorganizowano dla himalaistów – Elisabeth Revol i Polaka Tomasza Mackiewicza. Oboje utknęli 25 stycznia podczas zejścia ze szczytu ośmiotysięcznika Nanga Parbat – Elisabeth pozostawiła Tomasza w namiocie na wysokości ponad 7200 metrów i podjęła próbę samodzielnego zejścia – himalaista z powodu złego stanu zdrowia nie był zdolny do dalszej wędrówki.

Akcja ratunkowa ruszyła w sobotę rano

Planowana akcja ratunkowa była wielokrotnie przekładana z racji trudnych warunków pogodowych – ostatecznie, rozpoczęła się około godzin południowych w sobotę 27 stycznia. Na pomoc himalaistom ruszyło czterech Polaków – Adam Bielecki, Piotr Tomala, Jarek Botor i Marek Chmielarski. Ekipę ratunkową helikoptery przetransportowały spod K2 pod ścianę Nanga Parbat na wysokość 4800 metrów. Dalsza trasę mieli pokonać już pieszo, rozdzielając się na dwie grupy – pierwsza z najlżejszym obciążeniem miała jak najszybciej znaleźć zaginionych, druga, bardziej obciążona sprzętem grupa miała podążać ich śladem. Szacowano, że przy aktualnych warunkach pogodowych dojście do Elisabeth miało zająć 1,5 dnia, do Mackiewicza około 2 dni. Zdziwieniem i ogromną radością była informacja o wręcz ekspresowym tempie posuwania się wyprawy ratunkowej, która musiała zmagać się między innymi z pionowym zboczem – Ścianą Kirshofera. Około godziny 21.50 świat obiegła wiadomość o odnalezieniu Elisabeth Revol żywej! Polscy himalaiści dokonali niemożliwego, pokonując trasę wymagającą 1,5 doby wspinaczki w przeciągu zaledwie kilku godzin.

Elisabeth Revol jest sprowadzana z Nanga Parbat. Bardzo złe wieści odnośnie Mackiewicza

Wiadomo, że około godziny 7.30 polscy ratownicy dotarli z Elisabeth Revol do obozu C1 położonego na wysokości 4850 metrów i oczekiwali na śmigłowce, którymi Revol miała zostać przewieziona do szpitala w Islamabadzie, natomiast polska ekipa do Skardu. Niecierpliwie oczekiwano na dalsze informacje odnośnie możliwości kontynuowania wyprawy ratunkowej po Tomasza Mackiewicza. Warunki panujące na szczycie są bardzo trudne, temperatura spada nawet do -60 stopni Celsjusza, porywy wiatru sięgają od 80 do 100 km/h. Możliwe jest wystąpienie burzy śnieżnej. O godzinie 9.00 podano oficjalną informację – z powodu trudnych warunków akcja ratunkowa nie będzie kontynuowana. Dotarcie do Mackiewicza byłoby obecnie skrajnie niebezpieczne dla polskich himalaistów, którzy po spektakularnej akcji są wycieńczeni fizycznie.

Nie będzie kontynuacji akcji ratunkowej. Czy Mackiewicz miał szansę na przeżycie?

Nie jest powiedziane, że akcja nie zostanie wznowiona po poprawie warunków, jednak możliwe, że zostanie przekwalifikowana nie na akcję ratunkową, a poszukiwawczą. W momencie w którym Revol zostawiała Polaka, był on w stanie agonalnym – cierpiał na chorobę wysokościową, odmrożenia i śnieżną ślepotę. Był skrajnie wycieńczony, przez co niemożliwe było jego samodzielne zejście. Praktycznie zerowe jest prawdopodobieństwo, że przetrwał w takich warunkach kilka dni i nocy, nie mając tlenu i dostępu do leków, jednak jego bliscy nadal nie tracą nadziei. Polska ekipa ratownicza ubolewa nad swoją bezradnością, łącząc się w bólu z najbliższymi Tomasza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *