Informacje z kraju

Znani himalaiści utknęli na Nanga Parbat. Rozpoczęła się dramatyczna akcja ratunkowa

Dramatyczna sytuacja Elizabeth Revol i Tomasza Mackiewicza, którzy nie mogą samodzielnie zejść z K2. W sobotę ruszyła akcja ratunkowa, mająca pomóc himalaistom, jak na razie ich los nie jest znany

Znani himalaiści utknęli na Nanga Parbat. Rozpoczęła się dramatyczna akcja ratunkowa

24 stycznia himalaiści – Polak Tomasz Mackiewicz oraz Francuzka Elisabeth Revol prawdopodobnie zdobyli szczyt K2 – Nanga Parbat i utknęli w okolicy około 7400 metrów n.p.m. Po nocy spędzonej po kopułą szczytu, nie są w stanie samodzielnie zejść na dół. Od rana, 27 stycznia prowadzona jest akcja ratunkowa, zależna od aktualnych w Himalajach warunków pogodowych.

Nie jest znany stan Tomasza Mackiewicza

Jak na razie wiadomo, że Elisabeth Revol udało się sprowadzić Mackiewicza do namiotu zlokalizowanego na wysokości 7280 metrów, jednak rozdzielili się –ona sama zeszła do 6670 metrów. Od tamtej pory nie ma żadnej informacji odnośnie tego, w jakim stanie znajduje się Mackiewicz i co gorsza, czy przeżył piątkową noc. Jego sytuacja była bardzo trudna, cierpiał na ślepotę śnieżną i prawdopodobnie na chorobę wysokościową. Ślepota śnieżna to nieprzyjemna dolegliwość alpinistów, polegająca na bolesnym oparzeniu rogówki oka nadmiernym promieniowaniem UV-B. Przy chorobie wysokościowej musi dodatkowo odczuwać nudności, zawroty głowy i światłowstręt, o samodzielnym schodzeniu ze szczytu w takiej sytuacji raczej nie ma mowy. Mackiewicz to doświadczony alpinista, który wie jak przetrwać w ciężkich, zimowych warunkach. Właśnie na jego umiejętności i doświadczenie liczy ekipa ratunkowa, która zajmie się sprowadzeniem Polaka i Francuzki na ziemię.

W sobotę rano rozpoczęła się akcja ratunkowa

O godzinie czwartej nad ranem czasu polskiego pierwotnie miała rozpocząć się akcja ratunkowa, jednak przesunięto ją o ponad pięć godzin z powodu trudnych warunków atmosferycznych. Dwa śmigłowce zabrały na swój pokład doświadczonych himalaistów – Adama Bieleckiego, Piotra Tomalę, Jarosława Botora i Marka Chmielarskiego. Należy jednak pamiętać, że śmigłowce nie mogą wznieść się powyżej 4 tysięcy metrów, dlatego dalszą drogę na szczyt ekipa ratunkowa będzie pokonywała już pieszo, co znacznie opóźni akcję. Himalaiści dotarli rozpoczęli wspinaczkę około 12:50 czasu polskiego, rozdzielając się na dwa zespoły – pierwszy z nich zabrał leki, tlen i najpotrzebniejsze, lżejsze bagaże, które umożliwią jak najszybsze dotarcie do Elisabeth i Tomasza. Druga grupa podąży nieco wolniej w ślad za nimi, mimo kończącego się niedługo dnia.

Czy wyprawa ratownicza dotrze dziś do himalaistów?

Adam Bielecki jest sceptycznie nastawiony co do możliwości ekipy ratunkowej – jeśli Elizabeth miała siłę na samodzielne schodzenie coraz niżej to możliwe, że ekipa ratunkowa dziś do niej dotrze. Trzeba jednak pamiętać, że również ona nie jest w najlepszej kondycji i na pewno ma odmrożone palce stóp.Nie ma jednak większych szans na to, aby zbliżyli się do wysokości, na której pozostał Tomasz Mackiewicz. Sobotnia akcja ratunkowa jest okrojona w czasie, wraz z zapadnięciem zmroku będzie trzeba rozbić obóz i wstrzymać działania – ekipa ruszy dalej w niedzielę rano. Wtedy prawdopodobnie dowiemy się, co stało się z Tomaszem Mackiewiczem. Jego marzeniem było zdobycie K2, jednak trudne warunki i choroba uniemożliwiły mu samodzielne zejście. Na pewno znajduje się w bardzo ciężkim stanie psychicznym, nie tylko fizycznym. Powyżej 7000 metrów na Nanga Parbat prędkość wiatru dochodzi do 100 km/h, a temperatura spada do -60 stopni Celsjusza. Samodzielne przetrwanie kilku dób w takich warunkach i to bez ruchu oraz niezbędnych leków będzie bardzo trudne. Rodzina i koledzy Mackiewicza nie tracą jednak nadziei i czekają na wszelkie wieści pochodzące od ekipy ratunkowej wspinającej się na Nanga Parbat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *