Informacje KRONIKA POLICYJNA z kraju

Zmarł chłopiec ze Skalbmierza, pod którym 16 stycznia załamał się lód. Jak doszło do tragedii?

Jak doszło do tragedii na poradzieckim basenie w Skalbmierzu? Zmarł chłopiec, pod którym załamał się lód. Bawił się z 14-letnią koleżanką, która spod wody wyszła o własnych silach.

 

Dziś wiadomo, że chłopiec pod którym w Skalbmierzu we wtorek wieczorem załamał się lód, mimo starań lekarzy zmarł. Kto jest winny tej tragedii i jak do niej doszło? Czy można było uniknąć tego tragicznego zdarzenia?

 

Dzieci bawiły się na terenie poradzieckiego basenu

We wtorek wieczorem, 16 stycznia 2018 para 14-latków wybrała się na teren nieczynnego, radzieckiego basenu w Skalbmierzu w województwie świętokrzyskim. Dzieci weszły na lód, nie zdając sobie sprawy, że kilka stopni mrozu nie skuło tafli wody dość silnie, aby można było po niej bezpiecznie stąpać. Tragedia była nieunikniona, dzieci nagle wpadły pod lód – dziewczyna wyszła na brzeg samodzielnie, jednak chłopiec nie miał tyle szczęścia i został pod wodą. Natychmiast rozpoczęto akcję ratowniczą, do której skierowano kilkunastu strażaków wyposażonych w specjalistyczny sprzęt ratowniczy. Niestety, poszukiwania chłopca trwały godzinę i został on wciągnięty z wody bez oznak życia. Długotrwała reanimacja przywróciła jego funkcje życiowe, chłopak został przewieziony do szpitala w Opolu. Jego koleżanka, 14-latka trafiła do szpitala, gdzie przeniesiono również policjanta, który wszedł do wody w celu ratowania chłopca.

Chłopiec mimo starań lekarzy zmarł

Lekarze początkowo byli bardzo ostrożni w rokowaniach, jednak niska temperatura wody i ochłodzenie organizmu mogły ochronić układ nerwowy chłopca przed silnym uszkodzeniem. Decydujące miały być kolejne godziny. Około godziny 23, w dniu 16 stycznia do mediów trafiła informacja, że chłopiec mimo starań lekarzy zmarł. Sprawą zajęła się już prokuratura, która ma ustalić przyczyny tragedii oraz to, kto zawinił. Dochodzenie będzie obejmowało sprawdzenie, czy teren nieczynnego basenu był odpowiednio zabezpieczony i dlaczego dzieci w godzinach wieczornych, już po zmroku znajdowały się na tym terenie bez opieki. W chwili obecnej nikomu nie zostały postawione zarzuty, jednak policja tego nie wyklucza. Sprawa będzie dokładnie badana, szczególnie że zakończyła się tragedią, której można było uniknąć.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o