Informacje KRONIKA POLICYJNA z kraju

W nocy 6 stycznia 2018 roku w centrum Krakowa zaginął Piotr Kijanka. Do dziś nie daje znaku życia

Kraków od blisko dwóch tygodni żyje informacjami o tajemniczym zaginięciu Piotra Kijanki. 34-letni mężczyzna zaginął podczas powrotu z imprezy urodzinowej na krakowskim Kazimierzu. Późnym wieczorem 6 stycznia wyszedł z lokalu przy Placu Nowym i nie dotarł do mieszkania znajdującego się na Dąbiu.

W domu czekała na niego zmartwiona żona i małe dziecko. Telefon mężczyzny przestał logować się do sieci jeszcze w lokalu, a kamery miejskiego monitoringu po raz ostatni zarejestrowały jego wizerunek w okolicy Hali Targowej tuż przed północą.

Nowe fakty w sprawie zaginięcia

Tuż po zgłoszeniu zaginięcia krakowska policja zaczęła prowadzić intensywne poszukiwania mężczyzny, sprawdzając wszystkie poszlaki i poszukując nowych świadków. Znalazły się osoby, które widziały mężczyznę podobnego z wyglądu do Piotra Kijanki w okolicy Mostu Kotlarskiego – bardzo prawdopodobne, że zaginiony postanowił wrócić do domu na nogach, wzdłuż bulwarów wiślanych. Do pokonania miał nieco ponad 3 kilometry. Psy tropiące sprowadzone z Niemiec doprowadziły policjantów właśnie w tę okolicę, tuż nad brzeg Wisły. Powołano specjalną grupę poszukiwawczą, która od poniedziałku 15 stycznia za pomocą sonaru przeszukuje dno Wisły w okolicy bulwarów w poszukiwaniu ciała zaginionego – do chwili obecnej akcja poszukiwawcza nie przyniosła rezultatu i będzie kontynuowana w kolejnych dniach. Nie wiadomo, co tak naprawdę stało się w nocy 6 stycznia – Piotr mógł zostać napadnięty lub doznał nieszczęśliwego wypadku – badane są wszystkie możliwości, jednak rodzina zaginionego wciąż nie traci nadziei na jego szczęśliwy powrót do domu.

Rodzina Piotra prosi o pomoc

Rodzina zaginionego podała dokładny rysopis Piotra Kijanki – jeśli ktokolwiek widział mężczyznę w nocy 6 stycznia, proszony jest o kontakt z II Komisariatem Policji w Krakowie: Tel. 12 61-57-222, 12 61-52-573 lub z numerem alarmowym 997. Piotr Kijanka ma około 170 centymetrów wzrostu, ciemne oczy i brodę. Z lokalu na Placu Nowym mężczyzna wyszedł ubrany w różową koszulkę, brązowe spodnie, ciemnozieloną, dłuższą kurtkę i jasnobrązowe buty sportowe marki „Timberland”.

 

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o