ekonomiczny felietony Historia z życia wzięta Informacje Poradnik prawny

Jak samemu odzyskać dług

Jak samemu odzyskać dług czyli windykacja na własną rękę
Dług – powstał i co teraz?
Każdy kto prowadzi firmę lub zwyczajnie na co dzień jest konsumentem obraca pieniędzmi. Tak ten świat złożony jest… Człowiek aby żyć musi mieć pieniądze. Jedni pracują więcej, wówczas mają tych pieniążków więcej, inni mniej więc mają mniej, inni jeszcze więcej, a nie mają ich wcale tak wiele. Dzięki pracy i pieniądzom możemy pozwolić sobie na wiele, ale tylko wtedy kiedy je… mamy! A co kiedy uczciwie na nie zapracowaliśmy a nie zostały nam wypłacone! Prowadzisz firmę, a kontrahent nie płaci! Co wtedy? Wtedy powstaje dług.
Dług to nic innego jak obowiązek spełnienia jakiegoś świadczenia na rzecz innej osoby. Długiem jest zatem wszystko to, czego może od zobowiązanego (dłużnika) żądać osoba uprawniona (wierzyciel): zapłata sumy pieniężnej, pomalowanie pokoju, zwrot rzeczy.
W momencie kiedy powstał nie jest jeszcze tak źle. Gorzej jak nie zanosi się na jego zwrot a tak niestety bywa. Termin upłynął a pieniędzy nie ma. Mijają kolejne dni i cisza, konto wciąż bez twojej należności.
A więc… zaczynasz działać
Jeżeli ów dług już powstał, możesz mieć po części do siebie pretensje! Dlaczego do siebie? Dlatego, że swoich pieniędzy należy pilnować! Portfela, kluczy do samochodu pilnujesz na co dzień, nie zostawiasz ich np. w sklepie, przychodni, uczelni, a jeżeli tak zrobisz to wówczas pojawia się problem. Z pieniędzmi w biznesie jest podobnie. Kto ich nie pilnuje ten ma problemy. Jaki może być na to sposób? Podobnie jak w przypadku pilnowanego portfela czy kluczy. Zwyczajnie pilnuj swoich pieniędzy. W dobie dzisiejszego biznesu oraz nowoczesnych środków telekomunikacyjnych, teleinformatycznych jest na to kilka szybkich i skutecznych metod. Zanim dokonamy sprzedaży z tzw. odroczonym terminem płatności, sprawdźmy klienta w ogólnopolskich bazach skupiających nierzetelnych płatników. Jest ich kilka, np. Biuro Informacji Gospodarczej KRD, InfoMonitor, Info Veriti, giełdy długów, wywiadownie gospodarcze. W przypadku biur informacji gospodarczej trzeba uiścić niewielką opłatę ale już w przypadku giełd wystarczy podać NIP, nazwisko, nazwę firmy i już można się czegoś dowiedzieć. Jeżeli mamy sygnał, że nasz klient figuruje w takich bazach nie sprzedawajmy mu raczej z odroczonym terminem płatności ponieważ istnieje prawdopodobieństwo, że nie otrzymamy zapłaty. Nie dzieje się tak oczywiście zawsze ale ryzyko istnieje.
Sprawdzić klienta możemy zanim dokonamy sprzedaży, a co w sytuacji kiedy już sprzedaż nastąpiła? Można przed upływem terminu płatności przypomnieć o nadchodzącym terminie zapłaty – firmy windykacyjne nazywają to fachowo „monitoringiem płatności”. Przypomnij swojemu dłużnikowi o nadchodzącym terminie zapłaty w formie krótkiego sms-a, e-maila, telefonu. Dłużnik, który ma świadomość, że jest pilnowany szybciej weźmie pod uwagę zapłatę dla pilnującego niż dla niepilnującego go wierzyciela. Zrób tak na kilka dni przed terminem twojej należności a w dniu w którym należność ma wpłynąć, wyślij krótkie zapytanie bądź zadzwoń do dłużnika czy dokonał zapłaty dla ciebie. Działania takie naprawdę przynoszą skutki choć nie zawsze.

Co wtedy kiedy pomimo przypomnienia i złożonej deklaracji przez dłużnika na Twoim koncie wciąż nie odnotowano wpłaty?
Spokojnie – jeszcze nic się nie dzieje. W obrocie gospodarczym to normalne, że ktoś się opóźnia mimo, że obiecał zapłacić. W sytuacji takiej należy pozostać opanowanym. Zgadza się – gonią terminy płatności, wypłaty pracowników, trzeba zapłacić ZUS, zatankować samochód, itd. Współczesny biznes ma to do siebie, że chcąc zarobić musisz być nie tylko cierpliwym aby otrzymać zlecenia ale również być cierpliwym aby otrzymać za ich realizację zapłatę! W sytuacji kiedy minął już termin i wciąż nie wpływu, przedzwoń do swojego klienta i zwyczajnie zapytaj co się stało, że pomimo złożonej deklaracji nie dokonał wpłaty. Tłumaczeń możesz mieć wiele ale pamiętaj nie daj się zwieść często czczym gadaniom. Przekaż swojemu dłużnikowi, że złożył deklarację spłaty więc niech się z niej wywiąże! Powiedz mu, że rozumiesz jego sytuację ale nie możesz ustąpić! Ty również posiadasz zobowiązania, które musisz zrealizować! Daj mu do zrozumienia, że zwłoka jaką ponosisz zwyczajnie ciebie kosztuje. Jeżeli nie otrzymasz swoich pieniędzy będziesz musiał zacząć doliczać odsetki od zaległej płatności, koszty działań windykacyjnych oraz czego byś nie chciał, koszty ewentualnego postepowania sądowego wraz z zastępstwem prawnym. Powiedz dłużnikowi, że kolejna zwłoka wiązać się będzie z rozpoczęciem bardziej sankcyjnych wobec niego czynności a tego byś nie chciał. Wyznacz dłużnikowi maksymalnie tygodniowy termin do dokonania płatności, poproś o przesłanie na e-mail potwierdzenia przelewu i zakończ grzecznie rozmowę.
A na koncie wciąż pusto…
Ustalony dodatkowy termin na zapłatę upłynął i cisza. Ani pieniędzy, ani informacji od dłużnika co się dzieje. Nic. Nasza cierpliwość zostaje kolejny raz wystawiona na próbę. Chcemy łapać za telefon i nawrzeszczeć dłużnikowi co o nim myślimy, ale nie… spokój. Pamiętajcie o spokoju i opanowaniu emocji. Wasza rozmowa miała jakieś ustalenia. Dłużnik tych ustaleń nie dopełnił a więc pora działać dalej.
W dobie powszechnego „internetu”, kolejny etap nie jest trudny. Należy usiąść przed komputerem i w wyszukiwarce wpisać „wezwanie do zapłaty”. Wyskoczy tego mnóstwo. Wystarczy wrzucić dane swojej firmy, dane dłużnika kwotę zaległości i wydrukować oraz wysłać. Wysyłka oprócz formy pisemnej może być dokonana nadto w formie e-mailowej. Podany przykład tzw. ”gotowca” nie jest zły ale warto postarać się bardziej. Dlaczego? Dłużnik skoro nie zapłacił wam, pewnie również ociąga się z płaceniem innym swoim dostawcom, klientom. Typowe wezwania z wyszukiwarek, sklepów z art. księgowo-rachunkowymi, wasz dłużnik chyba zna. Dlatego należy starać się dopasować treść takiego pisma do warunków współpracy jakie zostały określone. Zakładając, że zajmujecie się np. dostawą papieru do jednej z drukarni, to przy podpisywaniu umowy określić powinniście najważniejsze elementy waszej współpracy, czyli np. rabaty, ilości dostaw, targety, ceny, itd. Formułując takie wezwanie warto w nim zawrzeć oprócz standardowych sformułowań prawnych, również sankcje jakie wiążą się dla dłużnika jeżeli kolejny raz nie dokona wpłaty. O co tutaj chodzi? Wskażcie wyraźnie dłużnikowi co go czeka jeżeli dalej nie będzie płacił. Jeżeli umowa określa dodatkowy 3% rabat do ceny przy terminowym regulowaniu płatności, napiszcie w tym wezwaniu, że w sytuacji kiedy nie dokona wpłaty, rabat zostanie anulowany do końca roku w którym odbywa się współpraca. Zakładając, że upominacie się o pieniądze w kwietniu to do końca roku trochę czasu zostało, więc dłużnik szybko powinien policzyć ile będzie stratny. Należy uświadomić dłużnikowi jakie poniesie straty w związku z niewywiązaniem się z płatności. Inną formą sankcji może być blokada sprzedaży do czasu zapłaty, odsetki. Standardowo oczywiście można umieszczać informację o przekazaniu danych dłużnika do Biur Informacji Gospodarczych a to utrudni mu powszechne korzystanie z możliwości zakupów ratalnych, leasingowych, itp.

Jedziemy do dłużnika
Cała nasza wcześniejsza praca nie przyniosła rezultatu. Chyba pora odwiedzić dłużnika w jego miejscu prowadzenia działalności lub w miejscu zamieszkania. Czynność ta jest jak najbardziej wskazana a przy tym legalna. Przede wszystkim możemy dowiedzieć się jak naprawdę wygląda kondycja finansowa naszego dłużnika rejestrując zwyczajnie stan posiadania choć części jego majątku. W trakcie takiej wizyty spróbujcie jak najwięcej zapamiętać, np. nazwę, ilość sprzętu komputerowego, umeblowanie, maszyny, pojazdy stojące w otoczeniu wraz z numerami rejestracyjnymi na których figuruje nazwa firmy dłużnika, itp. Zwrócić należy również uwagę na to co dzieje się w biurze dłużnika, czy panuje tam duży ruch klientów, czy dzwonią telefony. Po takiej czynności „detektywistycznej” sporządzić należy notatkę, która z pewnością przyda się choćby dla komornika w sytuacji kiedy doszłoby do postępowania egzekucyjnego lub do ustalania warunków spłaty w formie np. kompensaty. Wizyta pozwoli nam również ocenić zachowanie dłużnika, tzn. wyjaśnienia w przedmiocie sprawy, sposób rozmowy, gesty. Ważnym elementem takiej wizyty jest uzyskanie pisemnego zobowiązania dłużnika nazwanego potocznie „uznaniem długu”. Dokument ten będzie później ważnym dowodem w przypadku prowadzenia sprawy w sądzie. Forma takiego dokumentu jest de facto dowolna – ważne aby w swej treści posiadała oznaczenie dłużnika oraz wierzyciela, kwotę wraz z datą wymagalności i przede wszystkim samą datą podpisania owego uznania długu. W tytule również można ująć, że jest to właśnie „uznanie długu”. W trakcie wizyty powinniśmy również spisać sobie z dłużnikiem stosowne zobowiązanie do spłaty, w którym określimy termin bądź to zapłaty całości zadłużenia lub też terminy poszczególnych rat. Przedstawmy również w takim zobowiązaniu konsekwencje jakie grożą dłużnikowi jeżeli nie wywiąże się z kwoty i terminu zapłaty. Niektórzy windykatorzy w trakcie takich wizyt fotografują czy spisują ruchomości i nieruchomości dłużnika dając mu jednocześnie do zrozumienia co stanie się z jego majątkiem kiedy nie ureguluje długu. Często dłużnik szybko wywiązuje się z zaległej płatności.

Nic nie pomogło? Czas wnieść sprawę do sądu.
Jeżeli nasze dotychczasowe działania nie przyniosły rezultatu nie ma na co czekać. Kierujemy sprawę do windykacji sądowej. Możemy skorzystać z pomocy wykwalifikowanego prawnika, kancelarii, firmy windykacyjnej, ale też możemy działać w dalszym ciągu sami. W przypadku bardziej skomplikowanych spraw sugeruję powierzenie odzyskania swoich pieniędzy ww. fachowcom, lecz przy sprawach powiedzmy sobie typowych powinniśmy poradzić sobie sami. Wbrew pozorom sporządzenie pozwu o zapłatę nie jest aż tak skomplikowane. Tutaj znowu można wykorzystać zasoby internetowe i sporządzić stosowny pozew, który wraz z dokumentami sprawy ( fakturami, wezwaniami, umową współpracy) skierujemy do sądu. Zanim to uczynimy warto poczytać jednak co nieco o obowiązujących przepisach aby wiedzieć przede wszystkim na jakim formularzu wytoczyć powództwo ( formularze obowiązują do określonej kwoty roszczenia ), do którego sądu pozew złożyć, jaką wnieść opłatę. Po uzyskaniu nakazu zapłaty czekamy na uprawomocnienie się naszego tytułu i po upływie 14 dni nakaz powinien być prawomocny, oczywiście jeżeli nasz dłużnik się nie odwoła. Mowa powyżej o typowym postępowaniu upominawczym toczącym się w postępowaniu niejawnym. W przypadku wniesienia odwołania sąd wyznacza termin rozprawy, która odbywa się już jawnie a więc najczęściej w obecności stron. Aktualnie przepisy wymagają uzyskania tzw. klauzuli wykonalności dzięki której nasz tytuł wykonawczy możemy kierować do komornika. We wniosku egzekucyjnym, wskażmy to co udało nam się zaobserwować będąc u naszego dłużnika a więc np. markę, typ, nr rej. pojazdu, sprzęt komputerowy, sprzęt RTV-AGD dłużnika wobec których mamy raczej pewność, że należą do niego. Warto wskazać komornikowi taki majątek bo jeżeli egzekucja z dochodów dłużnika nie rokuje na szybkie odzyskanie naszych należności, komornik zajmie wskazany majątek i zlicytuje go, uzyskując w ten sposób pieniądze na pokrycie waszej wierzytelności. Zawsze jako wierzyciel mamy prawo żądać od komornika wyjaśnień w toku prowadzonej egzekucji, stąd korzystajmy z tego bo przecież chodzi o nasze pieniądze.
Może się jednak zdarzyć, że pomimo naszych wcześniejszych starań windykacyjnych jak i starań komornika, nie uda się odzyskać na daną chwilę naszych pieniędzy. Mamy wówczas dalej kilka możliwości. Pierwsza to odczekać jakiś czas ( rok, dwa lata ) i ponownie wszcząć egzekucje. Po takim czasie często dłużnik podejmuje zatrudnienie, otwiera nową firmę a więc pojawia się szansa skutecznej egzekucji. Można również sprzedać dług wyspecjalizowanym firmom windykacyjnym za umówioną kwotę, często dużo mniejszą ale kończącą dla nas całą sprawę.
Jak widać kilka możliwości mamy. Czy skutecznych? Tego nigdy nie wiemy dopóki nie zaczniemy windykacji. Na każdą niezapłaconą wierzytelność składa się wiele czynników, każdy dłużnik jest inną osobą, a więc i skuteczność windykacji trudno jednoznacznie ocenić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *