Connect with us

Published

on

Są inni niż w romantycznych legendach. Dzisiejsi piraci nie wynurzają się z otchłani wód zmurszałymi okrętami z czarnymi żaglami.

Atakują małymi łódkami z silnikami spalinowymi. Podpływają do frachtowców, przedostają się na pokład i kałasznikowami terroryzują załogi. Do obsługi ogromnych statków transportowych wystarczy dziś kilkanaście osób, więc siły nie są równe. Wszystko to robią nie dla zdobywania łupów i gromadzenia skrzyń pełnych złota. Nie potrafiliby sprzedać zrabowanych towarów, nie wiedzieliby, co zrobić ze skradzionym statkiem. Nie chcą też robić krzywdy marynarzom.

Chodzi o to, by od armatora szybko uzyskać okup i oddać mu jego własność wraz z towarem i załogą. Stawka za porwany statek wynosi kilka milionów dolarów. To tylko biznes. Dekadę temu takie praktyki stały się plagą tzw. rogu Afryki na wschodzie kontynentu. Sprzyjała temu nędza Somalii oraz tocząca się tam wojna domowa: broni było w bród, władze w Mogadiszu nie kontrolowały przybrzeżnych terytoriów. Najbardziej zainteresowane kraje (USA, Indie, Korea Południowa) wysłały w ten rejon okręty wojenne. Antypirackie działania wojskowe prowadziły NATO (operacja Ocean Shield do końca 2016 r.) i Unia Europejska (operacja Atalanta z mandatem do 2020 r.). Przypadki piractwa u wejścia do Morza Czerwonego, skąd dalej szlak wiedzie do Kanału Sueskiego, radykalnie spadły.

Opłacalność procederu zachęciła jednak zachodnich Afrykanów. W pierwszej połowie bieżącego roku w Zatoce Gwinejskiej porwano 14 statków. Ostatnio dotknęło to MV Pomerenia Sky, kontenerowiec należący do niemieckiego armatora. Statek zmierzał do dużego nigeryjskiego portu Onne. Wśród jedenastu członków jego załogi było ośmiu Polaków. Natychmiast powołano kilka zespołów kryzysowych: w MSZ, w ambasadzie w Abudży, w gdyńskiej agencji rekrutującej marynarzy oraz – najważniejszy – u niemieckiego armatora. Jak na razie na tym jednak aktywność polskich instytucji się skończyła. Ograniczyły się do czekania, aż właściciel statku zapłaci okup. Nie miały zamiaru wezwać „polskiego Jamesa Bonda” Zenona Kuchciaka, który swego czasu wynegocjował uwolnienie pięciu porwanych Polaków w Czeczenii. Nie chodzi o to, że jest absolwentem nielubianej przez PiS moskiewskiej uczelni MGIMO, nie przeszkadzało to w powierzeniu mu stanowiska w spółce PGNiG za poprzednich rządów prawicy. Jego talenty wydają się jednak ograniczać do obszaru postradzieckiego (np. nie udało mu się powtórzyć sukcesu w Pakistanie)

0 0 votes
Article Rating
Continue Reading
Click to comment
Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Entertainment

Inność, czyli LGBT

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.

Published

on

Inność, czyli LGBT
Inność, czyli LGBT

Mnóstwo ludzi bojkotuje parady LGBT, bo uważają, że to zło stworzone przez szatan. Czy przypadkiem brak akceptacji i nienawiść do bliźniego nie zostały zabronione przez Biblię?

(więcej…)

0 0 votes
Article Rating
Continue Reading

Entertainment

3 maja- święto uchwalenia konstytucji z wykładem Donalda Tuska w tle.

Quis autem vel eum iure reprehenderit qui in ea voluptate velit esse quam nihil molestiae consequatur, vel illum qui dolorem.

Published

on

3 maja- święto uchwalenia konstytucji z wykładem Donalda Tuska w tle.

Artykuł opisuje obchody święta chwalenia konstytucji 3 maja oraz wystąpienie Donalda Tuska na Uniwersytecie Warszawskim

(więcej…)

0 0 votes
Article Rating
Continue Reading

Entertainment

Rydzyk zakłada partię

Neque porro quisquam est, qui dolorem ipsum quia dolor sit amet, consectetur, adipisci velit, sed quia non numquam.

Published

on

Rydzyk zakłada partię
Rydzyk zakłada partię

Zdaniem Ojca Rydzyka, PiS nie sprostał obietnicom, szczególnie tym dotyczącym zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. Redemptorysta sam, postanowił założyć partię.

(więcej…)

0 0 votes
Article Rating
Continue Reading

Popularne

Copyright © 2021 ale24.pl