Connect with us

Fashion

Dom dla psa

Temporibus autem quibusdam et aut officiis debitis aut rerum necessitatibus saepe eveniet ut et voluptates.

Published

on

Dom dla psa
Dom dla psa

Nigdy nie byłam wielką miłośniczką psów. Ale patrząc w piękne, mądre oczy tej znajdy, serce mi się krajało. Przygarnąć go? Zbyt długo się nad tym zastanawiałam.

Dom dla psa

Mam nadzieję, że Bruno znalazł przytulne, ciepłe schronienie i troskliwych opiekunów.

Gdy w piątek odbierałam córkę z dworca, od razu zapowiedziała mi, że nie będziemy się nudzić. Jestem księgową z wieloletnim doświadczeniem, a moja córka pracuje w tym zawodzie dopiero od roku. Często, gdy przyjeżdża do mnie na weekend, pomagam jej w pracy. Siedziałyśmy więc nad fakturami od rana. Zrobiłyśmy naprawdę dużo i muszę przyznać, że poszło nam to całkiem sprawnie.

– Dziękuję, mamusiu powiedziała Joasia, gdy wreszcie skończyłyśmy.- Bez Ciebie siedziałabym nad tym dobry tydzień…

– No bez przesady- zaśmiałam się.

– Ale zrobiłyśmy kawał dobrej roboty.

– Dlatego zabieram Cię na lody- wpadła na pomysł Joasia.

– Nie musisz mnie zabierać, wystarczy, że wyskoczysz do spożywczaka- stwierdziłam, rozciągając się na kanapie.

– O, nie!- zastrzegła.- Wstawaj. Po takim siedzeniu należy nam się trochę ruchu. Idziemy na lody do Piotra.

Piotr- kolega mojego taty- miał lodziarnię na drugim końcu miasteczka, co oznaczało pół godziny drogi w jedną stronę. Ale to były najlepsze lody w mieście…

Godzinny spacer w chłodny wieczór to było to, czego potrzebowaliśmy. Joasia gadała jak najęta o tym, co działo się u niej w minionym tygodniu. Słuchałam jej uważnie, ale spoglądając na nią raz po raz, kątem oka zobaczyłam, że idzie za nami pies. Duży, jasny pies z długą sierścią.

– Aśka, ten pies nas śledzi- powiedziałam do córki.

Ta obejrzała się i westchnęła.

– To golden retriever, takiego właśnie zawsze chciał mieć tato. A Ty nigdy nie wiedziałaś, jak on wygląda.

– A więc to jest golden…- spojrzałam na niego jeszcze raz.- A co, jeśli nas zaatakuje?- dodałam z obawą.

– No co Ty, mamo, to najłagodniejsze psy na świecie. Dziwię się tylko, że taki piękny pies łazi sam po ulicy.

Pies rzeczywiście był piękny, tylko niemiłosiernie brudny. Nie wiem czemu wybrał akurat nas. Przylazł za nami aż do lodziarni, położył się kilkanaście metrów dalej i patrzył, jak wcinamy lody. Gdy skończyliśmy, wstał również i od tej pory szedł obok Joaśki i tuż przy nodze. Widać musiał się komuś zgubić, bo kto by wyrzucił takiego pięknego i dobrze wychowanego psa? Zatrzymywał się przy jezdniach, spoglądał na nas co chwila, badając, w którą stronę będziemy skręcać…

– Mamo, on sobie chyba nas wybrał- powiedziała Joasia.- Musisz go wziąć.

– Chyba żartujesz- odparłam.- Znasz moje zdanie na temat trzymania psów w mieszkaniach.

Pies odprowadził nas pod same drzwi.

– No i co teraz?- odpowiedziałam niechętnie.

– Ale najpierw damy mu jeść- zdecydowałam.- Ty tu zostań, a ja pójdę na górę po jakąś kiełbaskę dla niego.

Wbiegłam po schodach na górę. „Co takiemu psu można dać?”- zastanawiałam się. „Duży jest, jedną kiełbaską się nie naje…”. Otworzyłam lodówkę i zobaczyłam ryż, który został mi z obiadu. Wmieszałam go razem z pokrojoną kiełbasą w pudełku po margarynie, złapałam jeszcze kawałek jabłka, bo słyszałam, że niektóre psy lubią owoce, i zeszłam na dół. Aśka rozmawiała przez telefon.

– Nie, no właśnie sprawdziłam. Nie ma żadnego czipa, ani nawet plakietki z danymi właściciela. To co, do straży miejskiej mamy dzwonić? A sprawdzisz mi numer? Super, to przyślij mi sms- em.

Córka zakończyła rozmowę i zwróciła się do mnie:

– Anka sprawdzi numer do straży miejskiej, mówiła, że u nas to trochę problem, bo normalnie dzwoni się do schroniska, ale w naszym miasteczku schroniska nie ma… Szkoda takiego psa- rozczuliła się nagle/

– Nie martw się, strażnicy na pewno coś poradzą. Myślę, że ten pies po prostu się zgubił. Zobacz, wygląda na ułożonego i zadbanego. No, nie licząc tego zabłoconego brzucha i łap…

Pies zjadł kolację, a w tym czasie Aśka zadzwoniła do straży miejskiej. Przyjechali bardzo szybko. Gdy zobaczyli psa, rozłożyli ręce.

– Widzimy go już ze trzeci raz- odezwał się jeden ze strażników.- Problem w tym, że nie mamy uprawnień, by przewieźć psa do schroniska oddalonego od nas o 50 kilometrów, nikt też stamtąd po niego nie przyjedzie, bo- co tu kryć- pies jest łagodny, więc nie ma konieczności odizolowania go. Niestety nic nie możemy zrobić. Na szczęście jest lato, pies sobie poradzi, a może go ktoś przygarnie…

Cóż, polska rzeczywistość, nikt nic nie może… Skoro straż miejska zawiodła, nie miałyśmy już żadnej alternatywy.

– Nawet niech Ci do głowy nie przyjdzie zapraszać go na górę- zastrzegłam Aśce, gdy samochód strażników odjechał.

– Nie może u mnie zostać, wiesz o tym dobrze. Taki duży pies potrzebuje przestrzeni, potrzebuje się wybiegać, a ja mu tego nie zapewnię.

– Wiem- powiedziała Joaśka smutno.

– Ale szkoda mi go- pogłaskała psa po łepetynie i weszła za mną do klatki.

Przez szybę zobaczyłyśmy, jak pies kładzie się na chodniku zrezygnowany.

Jeszcze tego samego wieczoru zadzwoniłam do kilku znajomych i spytałam, czy ktoś z nich nie zechciałby przygarnąć pięknego i … dużego psa. Nikt nie chciał.

– Bo go nie widzieli- powiedziała rozgoryczona Joaśka.

Tej nocy nie mogłam zasnąć. Dręczyła mnie myśl, że może jednak to ja powinnam wziąć czworonoga do siebie. Co chwilę, wstawałam z łóżka i patrzyłam przez okno, czy psiak nadal leży przed blokiem. Koło pierwszej godziny zarzuciłam na piżamę sweter i zdecydowałam, że zejdę po biedaka. Ale zanim zdążyłam wyjść, usłyszałam jakieś głosy. Wyjrzałam przez okno. Obok naszego bloku przechodziła grupka młodzieży. Wracali chyba z jakiejś imprezy, bo byli w szampańskich nastrojach.

– Jaki piękny pies- wykrzyknął chłopak w kraciastej koszuli.

– Choć z nami- powiedziała dziewczyna z dredami i cmoknęła na psa.

Ten wstał i poklepywany przez nowych znajomych, zniknął z nimi za zakrętem.

Nazajutrz w parku zobaczyłam dziewczynę z dredami jak rzucała patyk pięknemu psu w kolorze biszkoptowym. Przez chwilę przyglądałam się ich zabawie i nie powiem, trochę im zazdrościłam. Wtedy z ławki obok podniósł się chłopak, zapiął psa na smycz i wziął dziewczynę za rękę.

– Bruno, idziemy!- powiedział do psa.

– Dość zabawy na dziś.

A więc Bruno znalazł swój dom…

0 0 votes
Article Rating
Continue Reading
Click to comment
Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Fashion

Tomasz Gollob mimo braku efektów zostaje w Chinach. Wierzy, że w końcu stanie na nogi.

Sed ut perspiciatis unde omnis iste natus error sit voluptatem accusantium doloremque laudantium, totam rem aperiam.

Published

on

Tomasz Gollob mimo braku efektów zostaje w Chinach. Wierzy, że w końcu stanie na nogi.
Tomasz Gollob mimo braku efektów zostaje w Chinach. Wierzy, że w końcu stanie na nogi.

Mimo, że Tomasz Gollob od kilku tygodni przebywa w chińskim szpitalu, lecząc się akupunkturą i innymi metodami medycyny chińskiej efektów nie widać. Jednak sportowiec dzięki wsparciu kibiców, rodziny i przyjaciół nie poddaje się i przedłuża swój pobyt w klinice w Naning.

(więcej…)

0 0 votes
Article Rating
Continue Reading

Aktulności

Terroryzm pozostanie krytycznym zagrożeniem globalnym

Nulla pariatur. Excepteur sint occaecat cupidatat non proident, sunt in culpa qui officia deserunt mollit anim id est laborum.

Published

on

Terroryzm pozostanie krytycznym zagrożeniem globalnym

Terroryzm jest stałym zagrożeniem we współczesnym świecie. Zobacz skąd obecnie niesie się zagrożenie terrorystyczne.

(więcej…)

0 0 votes
Article Rating
Continue Reading

Aktulności

Eksperci ostrzegają, że pod rządami nowo mianowanego rządu talibów w Afganistanie wzrośnie terroryzm

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna.

Published

on

Eksperci ostrzegają, że pod rządami nowo mianowanego rządu talibów w Afganistanie wzrośnie terroryzm
Eksperci ostrzegają, że pod rządami nowo mianowanego rządu talibów w Afganistanie wzrośnie terroryzm

Terroryzm jest stałym zagrożeniem we współczesnym świecie. Zobacz skąd obecnie niesie się zagrożenie terrorystyczne.

(więcej…)

0 0 votes
Article Rating
Continue Reading

Popularne

Copyright © 2021 ale24.pl